She runs the night czyli jak skorzystać z okazji

Pojechałem z żoną odebrać pakiet na „She runs the night”. Okolice Agrykoli w dzień dziecka oblegane tak, że najbliższe miejsce parkingowe znalazłem dopiero na Powiślu na wyokości Placu Trzech Krzyży. Nic tam, kwadrans spaceru nie zaszkodzi.

Punkt odbioru w klepie forpro. Niby nic dziwnego, skoro bieg odbywa się pod skrzydłami Nike, to punkt odbioru w sklepie firmowym nie powinien dziwić. I nie dziwi, lecz zastanawia i każe pogratulować najlowym macherom od marketingu. 

W skład pakietu, poza koszulką, balsamem do ciała i jakąś słodką przekąską wchodzi też zniżka na zakupy z kolekcji damskiej Nike. Nie pamiętam – 10, czy 20% – to nieistotne. Istotny jest mechanizm. Wchodzi człowiek do sklepu, dostaje zniżkę –  więc skoro już jest na miejscu i moze coś taniej kupic – to  czemu ni kupić? jest okazja to trzeba brać!

Czekając az żona skończy przymierzanie specjalnie obserwowłem, czy wszystkie kobietki odbierające pakiet idą potem rozejrzeć się po sklepie. Nie wszystkie, ale zdecydowana większość szła. Ile  z nich cos kupiło –  nie wiem, ale mechanizm marketingowy działał  koncertowo.

Nie mam najkowi tego za złe. Raz że ciuchy jakościowo mają bardzo dobre (moje dwie podkoszulki wydają się być niezniszczalne) a dwa – nie oszukujmy się –  nie robią tego biegu, bo są jego pasjonatami. Nike to firma a firma, jak każda firma ma przede wszystkim zarabiać.

Z tego, co widziałem, idzie im to rewelacyjnie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s