Profilaktyka Zdrowia Psychicznego (albo pochwała miękkiego resetu)

Piątkowy reset to w naszej miejsko-biurowej kulturze jeden z najważniejszych momentów. Kończy się tydzień, zapieprz w robocie. Wszystko, co niezrobione może poczekać do poniedziałku, bo i tak  nikt się tym nie zajmie. Jesteśmy na tyle wypruci i skotłowani, że jedyne o czym myślimy to dobrze zjeść/wypić i rozwalić się przed telewizorem. Urządzić małą fiestę, która przegoni korpo-demony.
Takie piątkowe dziady.

Przez wiele lat regularnie uprawiałem piątkowy reset. Pizza, piwko, drineczki, filmidło, jakaś gra, czasem imprezka – cokolwiek, byleby tylko się odmóżdżyć i zrzucić tygodniowy balast. Reset, jak sama nazwa wskazuje musiał być konkretny, solidna poniewierka, czasem redukcja do poziomu ściółki leśnej. Pijaństwo w opór.
Kac następnego dnia był okazją do przemyśleń, naprostowania się, złapania fokusu na rzeczywistość i to, co naprawdę istotne. Wybity z pracowego kołowrotu mogłem spojrzeć na siebie z boku i nabrać dystansu. Alko-reset był mi do tego potrzebny, jak mydło do zmycia syfu.

Odkąd zacząłem regularnie uprawiać CrossFit potrzeba piątkowego resetu zniknęła. Owszem, czasem mam ochotę na piwko, czy (w porywach) dwa,  ale nie odczuwam potrzeby sponiewierania się, ogłupienia które wyłączy procesy myślowe i powoli zrzucić tygodniowy balast do zsypu niepamięci. Nie czuję takiej potrzeby ponieważ nie czuję się zmęczony. Nie mam tego poczucia psychicznego wyżęcia, trzymania się na resztkach silnej woli. Nie ma tego rozdygotania, wkurwienia; nie ma niepokoju i rozdrażnienia. Owszem, zdarzają się nerwy, ale nie jest to nic, co wymagałoby odcięcia zasilania.

Bieganie, które uprawiałem przed odkryciem CF ma podobne właściwości. Różnica jest taka, że wyłączenie myślenia następuje zazwyczaj po około pół godziny i nigdy nie jest całkowite, ponieważ w biegu nie potrafię doprowadzić się do granicy. Bieg, nawet intensywny, jest w miarę jednostajny, monotonny i jako taki świetnie nadaje się do rozmyślań, dzielenia włosa na czworo lub zwyczajnie nakręcania się na wkurw. CrossFit, z racji tego, że ciągle się z nim coś zmienia, coś dzieje, nie daje szans na zastanowienie. Nie ma kiedy pomyśleć, bo trzeba skupić się na tym, co tu i teraz; a znowuż po treningu nie ma już siły na nic – nawet na myślenie.

Nie odczuwam potrzeby alko-resetu, ponieważ resetuję się regularnie. Nie mam kiedy nazbierać mentalnego syfu, ponieważ co najmniej trzy razy w tygodniu opróżniam kubeł nie dając szansy, by coś zaczęło w nim gnić. Co drugi dzień (albo i częściej) wraz z potem wywalam z siebie wszystko to, co gdzieś się przykleiło, dzięki czemu czuję psychicznie lekko i gdy przychodzi piątek nie odczuwam potrzeby wyłączenia systemu.

Sport jest jak kozetka u psychoanalityka. Co prawda nie rozwiąże Twoich problemów, ale pozwoli Ci spojrzeć na nie z dystansu. Nagle okaże się, że większość z tego, czym się nakręcasz to nic nie warte pierdoły, które zebrane do kupy stwarzają pozór życiowego dramatu a rozbite na drobne są… pierdołami właśnie. Drobiazgami, które albo rozwiążą się same, albo są do ogarnięcia w kwadrans czy dwa.

Dlatego zamiast wódeczki polecam solidny wpierdol. Daj se w dupę aż dym z butów pójdzie i gwarantuję, że przejdzie ta „nieodparta” ochota na alkohol.
Zamiast resetować się raz a dobrze „wypróżniaj się” regularnie.
Każdy lekarz Ci powie, że prawidłowa perystaltyka to podstawa 😉

Reklamy

2 myśli w temacie “Profilaktyka Zdrowia Psychicznego (albo pochwała miękkiego resetu)”

  1. Zajebista racja! Wlasnie zaczalem regularny sport, i mam nadzieje zmienic swoje zycie, skonczyc z weekendowymi resetami, i dodatkowym gownem ktore one powoduja. Znam wielu ludzi z sukcesami zawodowymi, to co ich laczy to uprawianie sportu i to takiego do granic. Czyli to jest cos co przeklada sie na zycie zawodowe, sukcesy, brak narzekania,inne postrzeganie swiata, i odejscie od pierdoł. Mam firme i wkurwiam sie jak nieraz musze sie meczyc, regularne resety zamaist pomagac rozpieprzaja mnie jeszcze bwrdziej, wszystko idzie w dol. Koniec z tym. Widze tylko jedno wyjscie. Dzieki za ten artykul. Pozdrawiam.!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s