CrossFit w grodzie śledzia

Za pierwszym razem pocałowałem klamkę, bo oczywiście nie przyszło mi do głowy sprawdzić godzin otwarcia. Za drugim razem zapomniałem ciuchów na trening, co mając na uwadze cel mojej wyprawy było nie lada osiągnięciem. Dopiero za trzecim podejściem udało mi się dotrzeć na czas i z kompletnym ekwipunkiem.
No, prawie kompletnym, bo mydło pod prysznicem musiałem pożyczać od sąsiada – ale koniec końców udało mi się dotrzeć na trening w CrossFit Podlasie i zaliczyć pierwszego w mojej karierze grupowego WODa.

Ale zanim WOD to zostałem wszystkim przedstawiony jako „kolega z Mokotowa”. Cześć – cześć i po chwili czułem się,  jakbym ćwiczył z tymi ludźmi co najmniej od miesięcy. Żadnych barier, dystansu – nic z tych rzeczy.  W końcu poczułem co mieli na myśli ludzie piszący o CrossFitowej społeczności; że gdziekolwiek nie pojedziesz – jesteś „swój”. Dokładnie tak się poczułem, jak swój.
Przyszedłem, przebrałem się i byłem częścią ekipy.

Ciekawym doświadczeniem było zetknięcie z inną niż mokotowska „filozofią  rozgrzewkową”. W odróżnieniu od CF Mokotów, gdzie rozgrzewka to metodyczne przechodzenie przez główne grupy mięśniowe (z naciskiem na te, którym się dostanie na treningu) rozgrzewka w CF Podlasie to bardziej forma zabawy. Rzecz jasna – jest to wymagająca i męcząca zabawa, ale zdziwiłbym się, gdyby było inaczej. W końcu to CrossFit.

Daniem dnia był zestaw składający się z następujących potraw
– 3km na wiosłach
– 300 Double Unders
– 150 Burpees
– 60 Front Squatów 40kg
– 30 podciągnięć
– 60 front Squatów
– 150 Burpees
– 3km na wiosłach

Podzieleni na trzyosobowe zespoły szybko dogadaliśmy między sobą co i jak dzielimy i ani się człowiek obejrzał a trzeba było zaczynać.
Zatem zaczęliśmy.

Pierwszym zaskoczeniem w treningu drużynowym było dla mnie pojawienie się wewnętrznego przymusu. Gdy ćwiczę sam dla siebie też mam ciśnienie, też prę na wynik, ale wiem że jakby co to mogę trochę odpuścić, że nic się nie stanie bo nie gram o złote kalesony. Ćwicząc w grupie czułem, że nie mogę tego zrobić bo odpuszczając sabotuję wysiłek kumpli z zespołu. Odpuszczając nie wrzucam na luz, tylko marnotrawię ich wysiłek, podstawiam im nogę. W efekcie zapierniczałem jak rolnik po dotacje unijne a wyświetlacz ergometru na ostatnich 300 metrach wyświetlał tempo 52 pociągnięć na minutę.

Drugim zaskoczeniem była siła motywacji zespołu. Dzień wcześniej robiłem ciężkie przysiady i sponiewierane nogi mocno dawały się we znaki – szczególnie na wiosłach i Front Squatach. Jednak kiedy czułem że za chwilę mi te nogi urwie, któryś z chłopaków krzyczał… Za cholerę nie pamiętam co krzyczeli, ale dzięki temu byłem w stanie wydusić z siebie więcej niż zazwyczaj.

Do tej pory z reguły ćwiczyłem sam dla siebie. Sam siebie motywowałem, sam opieprzałem i sam odpuszczałem. Trening w grupie pokazał, że istnieje zupełna inna forma rywalizacji, inny poziom motywacji .
Największym odkryciem treningu grupowego było  dla mnie to, że w grupie człowiek daje z siebie więcej niż czuje że ma; że przekracza granicę bólu,  która wydawała się być ścianą. Wydaje się że to granica, że dalej już nic nie ma – a potem okazuje się że jest, że można wyjść z siebie i jeszcze pierdolnąć drzwiami.
NIESAMOWICIE nakręcające uczucie

Po dwóch godzinach wychodziłem z CF Podlasie na lekko miękkich nogach, w myślach rozprawiając się z burgerem wielkości pałacu kultury i nauki. Marzenia te przerwał jeden z chłopaków, który zatrzymał auto na  środku ulicy tylko po to, by… zaproponować podwózkę. Co prawda zbierałem się w zupełnie innym kierunku, ale był to zajebiście miły akcent na koniec treningu. Nie pamiętam, jak się ten człowiek nazywa (prawdę mówiąc  nie zapamiętałem żadnego imienia –  ale tak to jest jak się w minutę poznaje 15 osób 😉 )niemniej dziękuję mu serdecznie.

Podsumowując wizytę w CF Podlasie mogę powiedzieć, że od tej pory Team WODy staną się obowiązkowym punktem moich wizyt w grodzie śledzia.
Świetni ludzie, fajna miejscówka, kupa endorfin – jak dla mnie zestaw kompletny i skończony.
Trzeba tylko pamiętać, żeby dobrze wypocząć przed wizytą.

No i nie zapomnieć mydła 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s