CrossFit dla bywalców siłowni i chłopaków z fitness klubów

No dobrze, więc znudziło ci się słuchanie o tym, jaki ten CrossFit jest zajebisty i postanowiłeś pokazać lamusom w fikuśnych gatkach kto tu jest szeryfem? Planujesz wbić na ten krosfitnes i pokazać jak wygląda prawdziwa siła?
Wyśmienicie! Zatem żebyś nie zrobił z siebie pośmiewiska, mam dla ciebie kilka dobrych rad…

Nikt na Ciebie nie patrzy.
Powszechne w fitness klubach obcinanie wzrokiem, taksowanie kto czym ćwiczy, ile na bica bierze i w jakich ciuchach przyszedł jest na CrossFicie rzeczą niespotykaną. O ile nie trafisz na frustrata, albo idiotę z przerostem ego, nikogo poza trenerem nie zainteresuje to, ile na sztangę zakładasz i w co jesteś ubrany. Do boxa przychodzi się po to, by być lepszym od siebie samego z wczoraj – nie lepszym od kogoś, nie po to by pokazywać, jakim to zajebistym kozakiem nie jesteś – dlatego też

Zostaw ego za drzwiami
Jeżeli sport to dla ciebie ciągła napinka i pokazywanie całemu światu, jak wielkie masz cojones, szybko staniesz się obiektem kpin. Jeśli zawsze i wszędzie musisz zakładać największy ciężar, szybko popadniesz we frustrację, ponieważ już na pierwszych zajęciach instruktor każe ci zdjąć te wszystkie dropsy i wręczy rurkę PCV. Nie dlatego, że Cię nie lubi, czy chce cię upokorzyć przed grupą, tylko dlatego, że

Nie liczy się rozmiar a technika
Co z tego, że założysz bóg wie ile na gryf, skoro nie będziesz umiał poprawnie z tym ćwiczyć? Zapewne słyszałeś obiegową opinię o CrossFicie, że nie liczy się technika, tylko zapierdol – ale to bzdura. Absolutna i skończona bzdura wymyślona przez tych, którzy szczyt osiągnięć sportowych widzą w ugięciach ramion na modlitewniku. Zapomnij, że kiedykolwiek ją słyszałeś, weź tą rurkę PCV i słuchaj, co trener mówi.

Zrozum, że nie jesteś tak zajebisty, jak ci się wydaje
Nie miotaj się, bo każdy przez to przechodził, każdy nie umiał (a wielu nadal nie umie) –  jest to naturalny etap i nikt od ciebie nie oczekuje, że z marszu będziesz rwał pakę do siadu. Rzecz jasna możesz próbować,  pamiętaj jednak, że jeśli nie zrobisz tego z idealną techniką, na nikim to wrażenia nie zrobi. Zresztą, nawet jeśli zrobi –  to nic tym nie osiągniesz, twoja „pozycja w stadzie” się nie zmieni, nie będziesz „tym kozakiem”, nie będzie szacunku na dzielnicy – a to dlatego, że

Nie przyszliśmy tu po to, by być lepsi od siebie nawzajem
Tutaj nie ma stada, nie ma hierarchii, nie ma największego kozaka na dzielnicy. Przyszliśmy tu po to, by być sprawniejsi niż wczoraj. Nic sobie nie udowadniamy, nie pokazujemy, nie walczymy o to, kto ma być „szefem bandy”. Ćwiczymy by umieć więcej, wyglądać lepiej, czuć się lepiej – powodów jest tyle, ilu ludzie w boxie, ale żaden z nich nie nazywa się „dominacja”.

Nie robimy klaty i barków
CrossFit to złożone ruchy wielostawowe wykonywane w pełnym zakresie ruchu – w praktyce oznacza to np. tyle, że gdy robimy podciągnięcia, to robimy je z pełnego wyprostu ramion. Zapomnij o ugięciach w zakresie 45 stopni – ruch w ograniczonym zakresie to ruch oszukany i na nikim nie zrobi wrażenia. Nikt cię nie wyśmieje gdy zrobisz coś źle, za to wielu ci pomoże i pokaże jak ćwiczyć poprawnie. Jeśli jednak będziesz napinał się, że robisz trzydzieści marnych powtórzeń pod rząd – przygotuj swoje ego na bolesny sprawdzian.

Nie mierzymy, kto ma większego
CrossFit nie jest sportem sylwetkowym, toteż zapomnij o robieniu bica, klaty, czy kapturów. CrossFit to sport nastawiony na ogólną sprawność, rozumianą jako połączenie siły, wytrzymałości i wygimnastykowania. W CF nie liczy się czy jesteś najsilniejszy, czy jak duże masz kaptury – tylko to, jak sprawny jesteś. Jak szybko możesz pobiec, ile razy się podciągniesz, ile poprawnie zarzucisz do siadu – a wszystko to w możliwie najkrótszym czasie.

Ćwiczymy szybko, ale nie na odpierdol
Jeśli na treningu widzisz kogoś, kto robi szybko i byle jak –  z pewnością jest początkujący i niech ci do głowy nie przyjdzie się na nim wzorować. Założeniem CrossFitu jest pracować tyleż szybko (intensywnie) co bezpiecznie. Intensywność bez techniki to najkrótsza droga do szpitala a żaden CrossFitter nie ma ochoty lądować na oddziale chirurgicznym. Dlatego też każdy zakłada taki ciężar, z jakim czuje się komfortowo i nikt z tego powodu głupich komentarzy nie robi.

Każdy z nas czegoś nie umiał/nie umie
a obecni w boxie trenerzy są właśnie po to, by nauczyć, wyjaśnić, pomóc i skorygować. Zapomnij o leniach z klubów fitness, których głównym zajęciem jest podrywanie pań na orbitrekach i nerwowe sprawdzanie, czy im koszulka dobrze bica opina. Trener w boxie jest od pomocy i nigdy nie spotkałem się z sytuacją, by jej komukolwiek odmówił – toteż pytaj śmiało nie tylko trenera, ale też kolegów z boxa.

Nikt ci nie chce dosrać
CrossFitowym standardem jest zwracanie uwagi na źle wykonywane ćwiczenie, czy sprzedawanie pomocnych wskazówek. Nie traktuj tego jednak ambicjonalnie! Jeśli ktoś zwraca ci uwagę, robi to nie po to, by cię przy świadkach upokorzyć i pokazać jakim leszczem  jesteś, tylko dlatego że wie jak to zrobić poprawnie i chce ci zwyczajnie pomóc (bo z tobą nie konkuruje, pamiętasz?).
Wolne ciężary, w odróżnieniu od maszyn z fitness klubów, wymagają techniki –  tu nie ma asekuracji, toteż technika musi być tak poprawna, jak to możliwe. W przeciwnym wypadku możesz skończyć na wózku inwalidzkim a twoim największym osiągnięciem będzie samodzielne wypróżnienie.

Rozgrzewka NIE jest stratą czasu
Rozgrzane stawy i mięśnie są lepiej przygotowane do olbrzymiego wysiłku, toteż przyłóż się solidnie i nie kręć nosem, gdy trening składa się z czterdziestu minut rozgrzewki, 10 minut zapieprzu i 10 minut rozciągania –  bo dokładnie tak ma być. Nie przyszliśmy tu po to, by się porzygać ze zmęczenia, tylko by wyjść sprawniejsi.
A jeśli naprawdę uważasz, że w dziesięć minut to nawet spocić się nie zdążysz, chętnie obejrzę twój pierwszy AMRAP 😀

Idąc na CrossFit przede wszystkim jednak wyluzuj.
Zrzuć napinkę i nastaw się na dobrą zabawę. Nie idziesz stać się lepszy od innych, tylko od siebie z wczoraj, toteż pozwól sobie na niewiedzę i  błędy bo wszyscy je popełniamy. Zostaw ego w szatni i nie bój się pytać, bo im częściej będziesz pytał, tym więcej się dowiesz. Nie oszukuj  i chciej się uczyć a będzie to najlepsza godzina twojego dnia.

I pamiętaj że lustro nie jest po to, by napinać przed nim bica, tylko po to, by korygować technikę.
W przeciwnym wypadku naprawdę zaczną się żarty i złośliwe komentarze 😉

Reklamy

6 myśli w temacie “CrossFit dla bywalców siłowni i chłopaków z fitness klubów”

  1. Dopsz, że jestem wystrachaną dziewuchą, a nie napinającym muły fagasem. Dużo łatwiej przychodzi mi #superpokora. Nastawiona na naukę z namaszczeniem ogładam każdy ruch trenera i słucham uważnie, co z czym. Pod tym względem kobity mają chyba nieraz łatwiej, bo nie mają we krwi tendencji do kozaczenia :>

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s